Kategorie

Szukaj

Ładowanie...
czwartek, 26 lipca 2012

Wspomnienia o tym jak formułować cele i zadania lekcji wychowania fizycznego

Wzięło mnie na wspomnienia, bo ongiś zasłyszałem, iż podstawową, żeby nie powiedzieć fundamentalną lekturą w zakresie formułowania celów i zadań lekcji wychowania fizycznego ma być dla studenta AWF artykuł o wiele mówiącym tytule „Jak formułować cele i zadania lekcji wychowania fizycznego ?” autorstwa prof. Haliny Guły - Kubiszewskiej i dra Marka Lewandowskiego (Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne nr 3, 1998. ) . Zrobiłem ksero – i czytam.

Czytam i widzę, że podobno cele i zadania lekcji często zapisywane są w sposób sprzeczny z zasadami dydaktycznymi (s. 123). To jak wobec tego wg prof. Kubiszewskiej i dra Lewandowskiego robi się to niesprzecznie ?

Podążając tokiem rozumowania autorów (tekst kursywą, a moje dopiski i złośliwości czcionką zwykłą):
  1. Cel to antycypowana sytuacja końcowa zadania, która ma określoną wartość dla jednostki . (Autorzy cytują za „Psychologią” Tomaszewskiego z 1978 roku…)
  2. Determinuje on pozostałe czynności związane z wyborem środków działania, metod i form ich realizacji.
Nauczyciel musi tak formułować cel aby:
  1. Uczeń mógł prawidłowo odczytać jego intencje i wiedzieć do jakiego celu zmierza;
  2. Uczeń mógł prawidłowo zrozumieć cel prowadzonych zajęć;
  3. Był on zgodny z oczekiwaniami ucznia (s. 123, 14 i 15 linijka od góry);
  4. Ułatwić (a nie utrudnić) sobie kontrolę i ocenę procesu dydaktycznego.
  5. Umożliwić uczniowi samokontrolę i samoocenę.
W zakresie taksonomii celów autorzy powołując się na Niemierkę uświadamiają nam, iż istnieją tzw cele ogólne i tzw operacyjne (WOW - już nie będę się wdawał w definicje) no, a zamiana tych ogólnych na te operacyjne to się nazywa operacjonalizacją. I ta operacjonalizacja to ma się odbywać tak aby te ogólne:
  1. Pozbawić sformułowań luźnych, niewiążących, ozdobnych, nieprecyzyjnych;
  2. Uszczegółowić (lakoniczne hasło zmienić w kilka zdań i bogatszej treści);
  3. Skonkretyzować (dokładnie określić stan końcowy, do którego się zmierza);
  4. Upodmiotowić (tak by cel opierał się na inwencji, osobistym wkładzie i pełnej odpowiedzialności jednostki oraz stanowić dla niej pewną określoną wartość).
Nauczyciel powinien wiedzieć – czego uczniowie nie umieją przed, a co powinni umieć po nauczaniu (WOW).
Cele informują zatem jakie zmiany zajdą w uczniu po procesie nauczania.
Cel winien zawierać (to znów za Magerem, ale spisane z „Uczymy się nauczać” Arendsa.)
  1. Opis zachowania ucznia(co uczeń wykona);
  2. Sytuację sprawdzenia (warunki w których działanie ucznia będzie obserwowane);
  3. Kryteria osiągnięć (poziom wykonania uznany za zadowalający).
Cele operacyjne winne być ponadto dobrane w taki sposób by umotywować uczniów do udziału w zajęciach (a to (spisane z Gallowaya - „Psychologia uczenia się i nauczania” 1988 r... ) co można osiągnąć dzięki:
  1. Opisaniu celu z punktu widzenia ucznia (określeniu czego uczeń dowie się, co wykona  w trakcie lekcji);
  2. Określeniu co uczeń będzie umiał zrobić i co będzie umiał po zakończeniu procesu nauczania;
  3. Zawarciu warunków ograniczających (obszar działania, odległość, liczba powtórzeń, tempo, rytm, ciężar)
  4. Określeniu form zachowań ucznia (w zakresie dyspozycji instrumentalnych: uczeń umie wykonać, nazwać, porównać, czy kierunkowych: proponuje, akceptuje, angażuje).
Planowane cele – muszą być oczywiście osiągalne (możliwe do zrealizowania).
Autorzy piszą sobie w artykule o formułowaniu celów lekcji i w pewnym momencie (s. 124) pojawia się zdanie, iż (cytuję):  „integralność kształcenia dyspozycji instrumentalnych i kierunkowych wymaga wg Strzyżewskiego, aby w toku realizacji danego cyklu tematycznego lub lekcji występowały we wzajemnym powiązaniu cztery rodzaje zadań…”.
Dobrze, że kilka zdań później wyjaśnili studentom czym są te "instrumentalne", a czym "kierunkowe"…. ;-)

Wracając jednak do Strzyżewskiego – to w „Procesie wychowania w kulturze fizycznej” (1986 r.) postuluje on (a za nim Guła-Kubiszewska i Lewandowski) aby w trakcie lekcji (cyklu tematycznego) występowały cztery rodzaje zadań w zakresie:
  • Sprawności motorycznej
  • Umiejętności;
  • Wiadomości
  • Kształtowania postaw
Autorzy wyszli z założenia, że „tylko samodzielne działanie uczy wychowanka umiejętności wyrażania własnych ocen i sądów” (s. 125) wobec czego ich zdaniem pisanie konspektu można zaczynać od następującej struktury:
  • Zadanie główne (temat lekcji)
  • Zadanie usamodzielniające (u Strzyżewskiego było to zadanie w zakresie kształtowania postaw – ostatnie w kolejności – tutaj zaś w zasadzie jest pierwsze)
  • Zadanie z zakresu sprawności motorycznej
  • Zadanie z zakresu umiejętności
  • Zadanie z zakresu wiadomości (na lekcji WF – ostatnie)
Druga część omawianego artykułu poświęcona jest wskazówkom odnośnie powyższej struktury (nie będę już się nad sobą znęcał i rozpisywał tego) – na koniec warto jednak zaznaczyć iż autorzy wykazują  znaczny realizm -  np. w zakresie kształtowania sprawności motorycznej – proponują skupiać się tylko na jednej (nigdy kilku) konkretnej  zdolności motorycznej – tej której poświęcamy największą uwagę.
Notatka – czyli to co niby student AWF powinien wiedzieć – jak powyżej. Trudno jednak odmówić sobie kilku zdań komentarza. Wydaje się bowiem, że omawiany artykuł stał się „jedynie słusznym” w zakresie formułowania celów i studenci nic innego nie czytają...

Po pierwsze – czy można odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie „Jak formułować cele wychowania fizycznego ?”. Z pewnością nie. Można co najwyżej zaproponować pewną koncepcję, zaprosić do dyskusji, wymiany poglądów… tylko wtedy omówiony wyżej artykuł należało by zatytułować „Koncepcja zadań usamodzielniających oraz zadań z zakresu motoryki, umiejętności i wiadomości w formułowaniu celów  wychowania fizycznego”.

Sprawa celów i pojęć z nimi związanych...
W pedagogice cele „dorobiły się” już pewnej subdyscypliny – zwanej teleologią (teleos, logos – z greckiego o ile dobrze pamiętam). Wychodzenie zatem z założenia, iż współcześnie mówimy o  celach ogólnych i szczegółowych (operacyjnych) jest znacznym uproszczeniem. To co dziś potocznie nazywa się „celami ogólnymi” jest swoistą pozostałością „poprzedniej epoki”. W Polsce – niestety głównie epoki „poprzedniej demokracji”.  Zamiłowanie do formułowania ogólników – idealizacyjnych, wieloznacznych, nieokreślonych (dziś zresztą szkoła też kształtuje „harmonijnie i ogólnorozwojowo”) – to tendencja, od której odwrót następuje dopiero w ostatnich latach. Dopiero od niedawna – szukamy użytecznych w praktyce edukacyjnej rozwiązań .

W krajach zachodnich – hierarchiczny układ celów kształcenia obejmujący przechodzenie od kategorii ogólnych do szczegółowych nigdy nie był popularny (a zanikł w 1962 roku za sprawą książki Roberta Magera –„Przygotowywanie celów dydaktycznych”). Taksonomia (poszczególne szczeble) obejmowały raczej inne kategorie – czego przykładem może być ponad półwieczna koncepcja Benjamina Blooma (Uniwersytet w Chicago) celów w dziedzinie poznawczej (wiadomości, rozumienie, zastosowanie, analiza, synteza, ocena) i emocjonalnej (odbiór bodźców, reagowanie, wartościowanie, systematyzacja wartości, uwewnętrznienie systemu wartości). Jakże ubogo wygląda przy tym choćby nasza „najnowsza” taksonomia Niemierki (ABC) – zapamiętanie, zrozumienie, zastosowanie w sytuacjach typowych i problemowych…

Chcąc być bardziej precyzyjnym – można zatem cytować (i polecać do użycia) teorię Kazimierza Denka – zdaniem którego dla potrzeb szkoły – odpowiedni jest podział celów na:
  • Naczelne,
  • Ogólne,
  • Pośrednie,
  • Szczegółowe,
  • Operacyjne .
(K. Denek, O nowy kształt edukacji, Toruń 1998, s. 51-54.)

Zauważmy, że cele szczegółowe – to co innego niż operacyjne. Ogólne zaś – wcale nie zajmują najwyższej pozycji w hierarchii. Zatem o celach ogólnych i operacyjnych – wypada mówić jedynie w aspekcie wspomnianej tendencji ich uszczegóławiania.
Artykuł, który mam przyjemność skomentować  – zawiera oprócz omówionej jeszcze jedną nieścisłość. W zadaniach z zakresu sprawności motorycznej – widzimy podział na zdolności kondycyjne, koordynacyjne i gibkość. Sugerowało by to zatem oparcie się o koncepcję Raczka z 1987 roku… Jak wykazano w innym artykule – Joachim raczek od 1987 roku już dwa razy zmienił zdanie – i z jednej strony sceptycznie podchodzi do gibkości jako osobnej zdolności motorycznej, z drugiej zaś – lata temu dodał „zdolności hybrydowe” – gdzie umieścił szybkość i zwinność. Niby w artykule to tylko przykład – ale i tak się czepiam :-)

Na koniec – sprawa najbardziej dyskusyjna. Użyteczność taksonomii celów kształcenia wg Strzyżewskiego (dziedziny/zadania kształtowania sprawności motorycznej, umiejętności, wiadomości, postaw) i jej modyfikacji autorstwa Guły-Kubiszewskiej i Lewandowskiego (zadanie główne, zadania usamodzielniające, zadania  z zakresu sprawności motorycznej, umiejętności, wiadomości). Do czego można ich użyć ?

Krótkie rozważania…
W cytowanej już pozycji Denka znajduje się warta uwagi taksonomia celów w dziedzinie psychomotorycznej autorstwa Wiles’a i Bondi’ego  (ibidem, s.51.) Obejmuje:
  • Obserwację (obserwowanie działania osób bardziej doświadczonych, ujmowanie kolejnych etapów czynności, świadomość techniki i wyniku działania, odczytywanie instrukcji);
  • Naśladowanie (wykonywanie określonych działań pod kierunkiem)
  • Ćwiczenie (powtarzanie kolejnych kroków, przekształcanie czynności w nawyki)
  • Przystosowanie (perfekcyjne wykonywanie czynności).
Wydaje się, iż jej prostota wręcz idealnie pasuje do lekcji wychowania fizycznego i z pełnym przekonaniem – można polecić ją nauczycielom, a już co najmniej – zaznajomić z nią studentów. Odnosi się ona bowiem w 100% do najbardziej precyzyjnych i konkretnych celów (zadań) operacyjnych jakie nauczyciel planuje zrealizować z uczniem.

Cele operacyjne – można jednak planować także z użyciem taksonomii autorstwa Anity Harrow. Obejmuje ona 6 kategorii  (R. J. Arends, Uczymy się nauczać, Warszawa 1998, s. 82.) :
  1. Odruchy – czynności, które pojawiają się mimowolnie jako reakcja na określone bodźce;
  2. Ruchy podstawowe  – wzorce (układy) ruchów zestawione z czynności odruchowych;
  3. Zdolności percepcyjne – umiejętność przekładania bodźców zmysłowych na ruchy dostosowane do otoczenia;
  4. Zdolności fizyczne  – wyćwiczona umiejętność wykonywania ruchów prostych;
  5. Ruchy wyćwiczone - wyćwiczona (biegła) umiejętność wykonywania ruchów złożonych  (składania ruchów prostych – w ruchy złożone);
  6. „Ruchowe środki wyrazu”(uczeń posiadł umiejętność komunikacji za pomocą ruchów ciała)  –kategoria ta – związana z ekspresją ruchową ma zastosowanie w dziedzinach tańca, gimnastyki artystycznej, pływania synchronicznego itp.
Klasyfikacja Harrow – jest moim (jakże skromnym i nieliczącym się zdaniem) najbardziej precyzyjnym narzędziem pomocnym w planowaniu nauczania i formułowaniu celów operacyjnych w wychowaniu fizycznym.

Dwa akapity wyżej zadałem pytanie o użyteczność rozważań Guły Kubiszewskiej i Lewandowskiego w planowaniu pracy nauczyciela. Bowiem z całą pewnością – są one bardzo cenne.
Przypomnijmy, iż zgodnie z typologią Denka – cele kształcenia współcześnie dzielimy na naczelne, ogólne, pośrednie, szczegółowe i operacyjne.

Wskazówki jakich udzielają autorzy artykuł „Jak formułować cele i zadania lekcji wychowania fizycznego” z całą pewnością przydatne są w formułowaniu celów szczegółowych.

Jednak formułowanie celów operacyjnych – lepiej jest opierać o taksonomie Anity Harrow bądź (prostszą) Wiles’a/Bondi’ego.

To tak dla uporządkowania… ;-) Bo któregoś pięknego dnia wakacje się skończą i studentom będzie potrzeba  tekstów jak powyższy.

Jak ja sobie przypomnę... jak mnie kiedyś wymordował ten artykuł - „Jak formułować cele i zadania lekcji wychowania fizycznego ?” (Guła - Kubiszewska H., Lewandowski M. , Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne nr 3, 1998)  :-D Masakra...

Mam nadzieję, że już tym studentów nie męczą ;-)